wtorek, 12 maja 2015

Współczesne Top 50

 

NUMER 42: Holden Walkinshaw W507

 



W dzisiejszym artykule prezentuję Wam kolejnego kandydata do mojego garażu marzeń. Tym razem opuścimy na chwilę typowe motoryzacyjne kraje i przeniesiemy się do Australii. Już od wielu lat zaciekły bój toczą tam dwie marki: Ford i Holden. Mieszkańcy tegoż kraju od zawsze dzielili się na dwa obozy: zwolenników Forda i zwolenników Holdena. Nierzadko kończyło się to potyczkami... Dzisiaj pomówimy o tej drugiej i o jej ostatnim modelu, czyli jak w tytule "Holden Walkinshaw W507".

Zapewne wielu z Was nie bardzo wie, co to w ogóle za marka, a co dopiero model. Już spieszę sprostować ;)

Otóż Holden to australijska marka samochodów osobowych, dostawczych i terenowych, należąca do koncernu General Motors Corporation. Produkuje auta w nadwoziach typu sedan, utility (w skrócie ute - czyli pickup), coupe oraz kombi. Miastem, gdzie powstało to przedsiębiorstwo, jest Adelaide na południu Australii, zatem wyraźnie widać, że jest to marka o korzeniach australijskich, tworzona przez australijczyków dla australijczyków. Obecnie niektóre modele dostarcza GM, po czym zmienia się im plakietki oraz co nieco w wyglądzie i sprzedaje. 



W grudniu 2013 szef Holdena, Mike Devereux ogłosił, że marka funkcjonować będzie do 2017 roku, kiedy to zamknięte zostaną wszystkie fabryki australijskiej marki pieczętując tym samym przejście produkcji samochodów Holdena, a także całej marki składającej się również z importowanych modeli do historii. Powód, jaki jest podawany przez australijski oddział GM to spadająca sprzedaż i malejący udział w lokalnym rynku przez Holdena. Według najnowszych doniesień po likwidacji marki jego miejsce zajmie Chevrolet, przejmując tym samym większość obecnej gamy znikającego producenta.

Tutaj znajdziecie bazę modeli Holdena i HSV --> Holden , HSV



No ale dość wywodów, przejdźmy do W507. Najprościej rzecz ujmując jest to podrasowany przez firmę tuningową o nazwie "Walkinshaw" model HSV GTS, który już w podstawie stanowi łakomy kąsek - w końcu jest najmocniejszym z samochodów produkcyjnych w historii australijskiego rynku motoryzacyjnego. Napędza go doładowany sprężarką silnik 6,2 V8 z Chevroleta Camaro ZL1, co daje następujące rezultaty: 584 koni mechanicznych i 739 niutonometrów oraz 100km/h w 4,4 sekundy. Jest do kupienia za jedyne 55 tysięcy funtów, co jest rewelacyjną kwotą jak za piekielnie szybkie auto. 



Ale dorzucając kolejne 4000 funtów, możemy oddać nasz nabytek w ręce Walkinshawa (jest on czymś w rodzaju AMG dla Mercedesa czy działu M dla BMW), który dokona dalszych modyfikacji. W efekcie przeróbek moc wzrasta do niebagatelnych 689 KM (!) oraz 900 Nm momentu obrotowego. Ze spokojem pociągnie niewielki samolot :D



Powiecie, że to już za dużo? Zapewne. Ale to tak jakby być za bogatym albo zbyt przystojnym. Poza tym przy każdej dyskusji w barze ten argument prostu zmiażdży waszych kolegów chwalących się swoimi Audi RS6 i BMW M5. No i ten dźwięk! Jeden z dziennikarzy określił go tak: "Mam wrażenie, że ciężka jak ołów fala uderzeniowa wydechu zostaje na długo w przestrzeni za samochodem".  Co jeszcze mamy na pokładzie tego potwora? 6-biegowa ręczna skrzynia, napęd na tył, masa: 1650 kg, prędkość maksymalna testowana przez TopGear wynosząca ponad 275km/h. A to wszystko za 100 tysięcy dolarów australijskich, czyli na polskie złotówki jakieś 300 000 zł. 



Z pewnością warto nawet sprowadzić sobie ten wóz z matczynego kraju i dostosować do ruchu w swoim kraju, bo jak wspomniałem: 
po pierwsze: marka Holden, jak i HSV, za 2 lata znika z rynku, zatem wartość modeli tego producenta z biegiem lat znacząco wzrośnie.
po drugie: za te pieniądze nigdzie nie uświadczycie jednocześnie takiej mocy przy jednocześnie tak dobrej funkcjonalności na co dzień, bo w końcu to jednak prawie jak rodzinny sedan :D
po trzecie: jeśli ktoś uważa niemieckie czy japońskie propozycje za zbyt opatrzone i sztampowe, ten wóz jest idealnym kandydatem ;) Na pewno szybko nie spotkacie drugiego takiego u siebie na ulicy, będzie swojego rodzaju unikatem.
po czwarte: to jedna z ostatnich szans na zakup auta z australijską krwią w żyłach, a nie przerabianych amerykańskich odpowiedników :)

Mam nadzieję, że nieco poszerzyłem Wasze motoryzacyjne horyzonty i przekonałem o wspaniałości tego samochodu, a zatem do następnego artykułu :)


Źródła: TopGear , NetCarShow




6 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć :) Postaram się żeby każdy następny też taki był :) Zapraszam serdecznie do śledzenia mojego bloga na bieżąco ;)

      Usuń
  2. Ciekawy wpis, nie wiedziałam że istnieje taka marka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, motoryzacja jest rozległą dziedziną i szczerze mówiąc nawet ja będąc fanatykiem samochodów dopiero od niedawna coś wiem o marce Holden :) Mam nadzieję że udało mi się trochę poszerzyć Twoje horyzonty ;)

      Usuń
  3. Ja też dziękuję za poszerzenie moich horyzontów! Autka Holden są super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ktoś się ze mną w tej kwestii zgadza :D Zapraszam do śledzenia kolejnych pozycji notowania Top 50, będzie jeszcze niejeden mniej znany, acz łakomy kąsek ;)

      Usuń