Witam Was bardzo serdecznie w kolejnej odsłonie Jazdy próbnej!
Dzisiejszy bohater testu może i nie jest aż tak "świeży", jak poprzedni, ale za to o wiele bardziej wyjątkowy i elitarny, i to pod wieloma względami. Kilka słów, zanim zdradzę jego tożsamość: dwa siedzenia, silnik V8, nadwozie coupe, napęd quattro oraz 8 tys. obrotów/min. na czerwonej kresce obrotomierza. Przedstawiam Wam z dumą:
Audi R8 4.2 FSI
Tak jest! Miałem ogromną przyjemność obcować, posiedzieć za kółkiem, no i wreszcie pojeździć współczesnym superautem spod znaku czterech pierścieni. Chciałbym już w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować właścicielowi tego cudeńka za możliwość odbycia przejażdżki i przy okazji za miłą pogawędkę na tematy bliskie takim fanom motoryzacji, jak ja, moi wierni czytelnicy i wszyscy zmotoryzowani :)
Zacznijmy od wnętrza. Żeby zasiąść za kółkiem tego modelu, trzeba się odrobinę nagimnastykować, ale kiedy już zajmiemy miejsce, to gwarantuję Wam, że nie będziecie chcieli wysiąść! Fotele dość solidnie obejmują ciało, pozycja za kółkiem jest wygodna, choć jak to w superautach, siedzi się niewiele wyżej od podłoża. Kokpit jest po niemiecku perfekcyjnie wykonany, prosty w obsłudze i przyjemny w dotyku. Egzemplarz, którym jechałem miał 7 lat, a na liczniku niecałe 20 000 kilometrów, jednak pomimo tego siedząc w środku, nic nie dawało o tym znać. Czułem się jak w nowym. Zegary są czytelne i, co ważne przy wyższych prędkościach, na wysokości oczu kierowcy, czyli łatwo dostępne do szybkiego zerknięcia podczas podróży autostradą czy torem wyścigowym. Sprzęt audio gra przyzwoicie, choć bądźmy szczerzy, czy w tym aucie i z takim silnikiem ktoś będzie patrzył na taki drobiazg?
Parę słów o nadwoziu: testowany egzemplarz miał grafitowy kolor oraz karbonowe wstawki w nadwoziu, jak np. boczne pasy za drzwiami. Oczywiście, tam gdzie trzeba, znajdują się emblematy audi oraz nazwa modelu "R8". Stylizacja trzeba przyznać robi wrażenie, zwłaszcza jak na niemieckie auto i zwłaszcza jak na Audi, które raczej nie słynie z zachwycania oglądających niesamowitymi kształtami i obłościami. Ten jest inny. Robi wrażenie i budzi postrach u reszty kierowców. Jadąc ekspresówką, wiele osób ustąpiło mi miejsca, skręcając na wolniejszy prawy pas. Także z zewnątrz nic nie daje znać o dość zaawansowanym wieku egzemplarza testowego. Wciąż przyciąga wzrok i nie ma opatrzonej sylwetki. Zwłaszcza, że właściciel tego R8 bardzo dba o jego jak najlepszy stan, za co należą mu się brawa :D
Zapraszam na mój fanpage na Facebook>>>>>>PJ Moto-blog on Facebook
Zapraszam na mój fanpage na Facebook>>>>>>PJ Moto-blog on Facebook
Znajdziecie tam dodatkowe filmiki i zdjęcia z testów i te zrobione na co dzień!
Funkcjonalność. No cóż, powiedzmy sobie od razu na wstępie: nikt nie kupi takiego auta dla przyjazności na co dzień. Auto jest dość szerokie, co nieco utrudnia manewrowanie w ciaśniejszych uliczkach. Ponieważ auto ma silnik umieszczony centralnie, czyli tuż za przednimi fotelami (a właściwie po prostu za fotelami, bo drugiego rzędu siedzeń nie uświadczymy), jedyny bagaż przewieziemy z przodu, pod maską. Nie oczekujcie cudów, spakujecie tam co najwyżej dwie weekendowe wyjazdowe torby. Co jednak zaskakujące, sama jazda po mieście, po wszelkiego rodzaju koleinach, dziurach i torach tramwajowych jest zaskakująco komfortowa i sprężysta. Oczywiście nie jest to jeżdżący poduszkowiec, ale jak na taki potencjał naprawdę można go użytkować na co dzień. Jedyne co trochę przeszkadza, to nisko poprowadzona przednia szyba utrudniająca obserwowanie sygnalizacji, gdy np. stoimy pierwsi w kolejce do świateł.
Także do tyłu widoczność jest ograniczona przez cudownie poprowadzone kształty i szybę, przez którą widać silnik. Ja nazwałbym to nawet witryną albo wystawą sztuki użytkowej :) Nawet patrzenie na ten silnik potrafi pochłonąć i sprawiać przyjemność. Widoczność na boki jest już trochę lepsza, poprzez lusterka sporej wielkości umieszczone na drzwiach, a nie jak w większości cywilnych aut, na tzw. trójkącie między przednim słupkiem a boczną przednią szybą. Kierownica dobrze leży w dłoniach i jest przyjemnie wyprofilowana dla lepszego trzymania. Jest też nieco spłaszczona od dołu, co pomaga w wygodniejszej pozycji, aby zapobiec uderzaniu kolanem o nią podczas mocniejszych skrętów czy podczas wysiadania. No i coś, co tygrysy lubią najbardziej: tradycyjna dźwignia hamulca ręcznego, czyli rozwiązanie, które obecnie jest już na wymarciu. A skoro zaczepiliśmy się o ten temat, pora przejść do najważniejszej części testu, a mianowicie do wrażeń z jazdy.
Po odpaleniu silnik delikatnie daje o sobie znać krótkim "burknięciem", które zwraca uwagę okolicznych przechodniów. Wrzucam jedynkę w ręcznej 6-biegowej skrzyni (swoją drogą nigdy nie wybrałbym innej konstrukcji niż tradycyjna ze sprzęgłem, zresztą podobnie uważa właściciel), delikatnie ruszam, żeby nie szarżować i nie zrywać przyczepności, za pierwszym razem trzeba trochę wyczuć sprzęgło, bo w każdym aucie pracuje inaczej. Jeśli mam być szczery, przed jazdą spodziewałem się, że jazda tym autem będzie jak walka o życie z wściekłym bykiem przy wtórze ogłuszającego ryku silnika V8. Szybko zatem zwróciłem uwagę na fakt, że rzeczywistość jest zupełnie inna.
Przy delikatnych reakcjach kierowcy auto pracuje kulturalnie, subtelnie, a sama kabina jest bardzo dobrze wygłuszona od hałasów zewnętrznych. Sam silnik też jest nieco izolowany od przedziału pasażerskiego. Ale niech Was nie rozczaruje ten wstępny opis, bo gdy naciśniemy gaz do oporu, sytuacja przybiera znacznie bardziej wyczekiwany dla kierowcy obrót. Reakcja na gaz jest natychmiastowa, nieważne jaki mamy w danej chwili bieg. Mocy jest pod dostatkiem, elastyczność jest wzorowa, głos V-ósemki wydobywający się zza foteli jest bajeczny, wrażenia są po prostu niesamowite, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, kto na co dzień jeździ przeciętnym kompaktem, SUV-em czy kombi. Jadący tym autem po dłuższej przejażdżce w agresywnym stylu po prostu buzują adrenaliną, serce znacznie przyspiesza tempo, a uczucie wciskania w fotel jest nie do opisania. Co więcej, nie czuć specjalnie osiąganej prędkości. Jechałem po drodze ekspresowej z maksymalną dozwoloną prędkością, a czułem jakbym jechał o połowę wolniej. Po wciśnięciu gazu "do dechy" momentalnie zwiększyłem prędkość jazdy nawet dwukrotnie.
Tu znajdziecie całą obecną gamę modeli Audi>>>>>>>MotoAlfabet - Audi
Jak w każdym egzemplarzu R8, miałem na pokładzie napęd na 4 koła, czyli słynny quattro. Niech to jednak Was nie zwiedzie, bo jeśli przy skręconych kołach mocno wciśniecie gaz, czeka Was jeden z 2 scenariuszy: szybka kontra kierownicą i dalsza jazda, albo ten gorszy, czyli auto po prostu obróci się wokół własnej osi, a dla jadących skutki mogą być niezbyt dobre. Także na mokrej nawierzchni lub szczerze to nawet na wilgotnej również bardzo delikatnie trzeba dozować gaz i prowadzić delikatnie, bez szarpania i gwałtownych reakcji. Aczkolwiek póki sucho (niekoniecznie idealnie równo), póty możecie korzystać z dobrodziejstwa techniki Audi, które sprawia, że dużo łatwiej jest zaprzyjaźnić się z tym autem niż to bywa w przypadku konkurencyjnych propozycji. On nie przeraża i nie próbuje udowodnić Ci, że jesteś słaby. Jest raczej dobrym przyjacielem, który gdy popełnisz błąd, dosyć stanowczo Ci go wytknie, ale nie zmieni to waszych relacji.
I tak oto ten wspaniały test dobiegł końca. Chciałbym jeszcze raz podziękować Oskarowi za udostępnienie mi samochodu do wspaniałej przejażdżki. Dziękuję również wszystkim Wam, którzy dobrnęli do końca tego tekstu, albo chociaż nacieszyli oczy tymi (mam nadzieję) przyzwoitymi ujęciami, które mnie osobiście nigdy się nie znudzą, ilekroć je podziwiam. Życzę Wam, moim czytelnikom, abyście również i Wy jak najwięcej razy mogli dosiąść takich aut marzeń, a może nawet stać się właścicielem jednego z nich. Nie martwcie się, niedługo powracam z kolejnymi pozycjami notowania Top 50 i MotoAlfabetu, być może któreś z następnych propozycji staną się również Waszymi kandydatami do garażu marzeń?
Komentujcie, wchodźcie na profil facebookowy, lajkujcie i przede wszystkim udostępniajcie znajomym! Niech tę stronę przeczyta jak najwięcej osób!
Będę bardzo wdzięczny za każde rozpowszechnienie :)
Zapraszam serdecznie, do kolejnego wpisu! ;D
Tu znajdziecie całą obecną gamę modeli Audi>>>>>>>MotoAlfabet - Audi
Jak w każdym egzemplarzu R8, miałem na pokładzie napęd na 4 koła, czyli słynny quattro. Niech to jednak Was nie zwiedzie, bo jeśli przy skręconych kołach mocno wciśniecie gaz, czeka Was jeden z 2 scenariuszy: szybka kontra kierownicą i dalsza jazda, albo ten gorszy, czyli auto po prostu obróci się wokół własnej osi, a dla jadących skutki mogą być niezbyt dobre. Także na mokrej nawierzchni lub szczerze to nawet na wilgotnej również bardzo delikatnie trzeba dozować gaz i prowadzić delikatnie, bez szarpania i gwałtownych reakcji. Aczkolwiek póki sucho (niekoniecznie idealnie równo), póty możecie korzystać z dobrodziejstwa techniki Audi, które sprawia, że dużo łatwiej jest zaprzyjaźnić się z tym autem niż to bywa w przypadku konkurencyjnych propozycji. On nie przeraża i nie próbuje udowodnić Ci, że jesteś słaby. Jest raczej dobrym przyjacielem, który gdy popełnisz błąd, dosyć stanowczo Ci go wytknie, ale nie zmieni to waszych relacji.
I tak oto ten wspaniały test dobiegł końca. Chciałbym jeszcze raz podziękować Oskarowi za udostępnienie mi samochodu do wspaniałej przejażdżki. Dziękuję również wszystkim Wam, którzy dobrnęli do końca tego tekstu, albo chociaż nacieszyli oczy tymi (mam nadzieję) przyzwoitymi ujęciami, które mnie osobiście nigdy się nie znudzą, ilekroć je podziwiam. Życzę Wam, moim czytelnikom, abyście również i Wy jak najwięcej razy mogli dosiąść takich aut marzeń, a może nawet stać się właścicielem jednego z nich. Nie martwcie się, niedługo powracam z kolejnymi pozycjami notowania Top 50 i MotoAlfabetu, być może któreś z następnych propozycji staną się również Waszymi kandydatami do garażu marzeń?
Komentujcie, wchodźcie na profil facebookowy, lajkujcie i przede wszystkim udostępniajcie znajomym! Niech tę stronę przeczyta jak najwięcej osób!
Będę bardzo wdzięczny za każde rozpowszechnienie :)
Zapraszam serdecznie, do kolejnego wpisu! ;D

Miałem okazję jechać tym autem i moje odczucia są podobne. Nie czuć w nim prędkości, jest dobrze wygłuszony i świetnie trzyma się drogi. Przyspieszenie to chyba jednak największy atut. Nie ma żadnych problemów, żeby na drodze bezpiecznie wyprzedzać, co w przypadku słabych silników niestety jest niebezpieczne.
OdpowiedzUsuńGratuluję Panu możliwości przejechania się nim :) Faktycznie, jeśli chodzi o sprawność poruszania się w ruchu drogowym, to chyba mało który pojazd byłby bardziej odpowiedni :D
UsuńCenię sobie w nim to, że nie jest aż na tyle mocny, żeby próbował wyrwać się przy pierwszej okazji :) Cieszę się, że nie tylko ja mogę pochwalić się dobrą opinią na temat tego auta :)
Nie znam osoby, która nie chciałaby mieć takiego samochodu choćby na chwile w swoim posiadaniu. Samochód świetnie się prezentuje i nie ma sobie równych w tej klasie - sam z chęcią wykorzystałbym taką jazdę testową, żeby sprawdzić możliwości audi R8.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o prezencję, całkowicie się zgadzam. Faktycznie, mamy tu do czynienia z jednym z czołowych przedstawicieli tego jakże ekscytującego i niszowego segmentu aut. Polecam każdemu, jeśli będzie miał okazję się przejechać, choćby tylko na prawym fotelu, doznania są nie do opisania :)
OdpowiedzUsuń