sobota, 31 stycznia 2015

Współczesne Top 50


NUMER 46: Volkswagen Scirocco R

 

Hola, hola! Zanim zdecydujecie się przerwać czytanie tego artykułu zaraz po wstępie, dajcie mi szansę wytłumaczyć, co w tym zestawieniu robi Volkswagen! Otóż wybrałem go, ponieważ tym właśnie modelem niemiecki potentat "aut dla ludu" udowodnił, że nawet poczciwi i konserwatywni niemcy też potrafią od czasu do czasu wystylizować całkiem zgrabne i przykuwające wzrok auto. Nie chodzi tu o zwykłe i bezduszne wozidło na co dzień, a o model, w którym na drugi plan schodzi funkcjonalność i rzeczowość :)




Mało kto wie, ale Scirocco był w pewnym sensie protoplastą Golfa, co jest zaskakujące, bo to ten drugi wyraźniej odcisnął piętno na klientach, stał się bardzo powszechnie rozpoznawalnym znakiem handlowym.
Gdyby nie Scirocco, rynek kompaktowych hatchbacków ukształtowałby się zupełnie inaczej.
Na dzień dzisiejszy mamy na rynku jego III generację (niedawno był też lifting), zaś Golf doczekał się już siódmego pokolenia.




Czym zatem przysłużył się Scirocco, a konkretnie jego obecna (produkowana od 2008 roku) generacja, że możecie o nim teraz tu przeczytać? Najważniejsze rzecz jasna jest kryterium designu, stylistyki. Muszę przyznać, że byłem zszokowany, a nawet szczęka mi opadła, gdy Volkswagen wypuścił na rynek XXI wieczną interpretację przodków z lat 1970-1990. Byłem zdumiony jego agresywnie patrzącymi reflektorami, muskularnymi błotnikami i cudownym tyłem. A gdy dochodzi do tego biały perłowy lakier, po prostu nie ma sobie równych :D





 
A żeby było ciekawiej, możemy zamówić wersję, która osiągami dorównuje, a może nawet przewyższa poziom swojej aparycji. W obecnej gamie Volkswagena model z literką "R" dodaną m.in. na klapie bagażnika, przedniej atrapie i na dole kierownicy oraz na fotelach gwarantuje niesamowite wrażenia z jazdy.





Pod maską znajduje się turbodoładowany dwulitrowy silnik, który po face-liftingu zyskał 15 koni mechanicznych, osiągając tym samym 280 KM. Może być on połączony z 6-biegową skrzynką ręczną lub automatem DSG o tej samej liczbie przełożeń. Jako że jestem zwolennikiem zaangażowanej jazdy, opowiem o wersji "z manualem". Waży trochę ponad 1400 kg, czyli nawet nieźle. Od zera do setki startuje w 5,7 sekundy, a maksymalną prędkość zdecydowano się ograniczyć do 250 km/h. Podobno po usunięciu ogranicznika dał radę sporo szybciej...


 Wewnątrz typowy niemiecki porządek, każdy odnajdzie się w tym wnętrzu po kilku minutach. Fotele dobrze przytrzymują na szybko pokonywanych łukach, wyposażenie w wersji R rozpieszcza, a na szczycie deski rozdzielczej pośrodku znajduje się zestaw zegarów informujący (od lewej) o: temperaturze oleju, godzinie i ciśnieniu doładowania. Ten ostatni wskaźnik potrafi odciągać uwagę prowadzącego, no bo kto nie lubi popatrzeć, ile wyciskasz aktualnie z silnika? :)
 


Żeby wyraźniej odróżnić Scirocco od jego krewniaka Golfa, VW podyktował za tenże model wyższą cenę, która znajduje odzwierciedlenie w nieco lepszym wyposażeniu. Scirocco ma w koncernie za zadanie podnieść status marki, przyciągnąć młodszych klientów wyglądem, ma być bardziej elitarnym, bardziej prestiżowym pojazdem od swojego brata Golfa, na którego podwoziu i silnikach bazuje.





Myślę, że od chwili debiutu znakomicie wywiązał się ze wszystkich powyższych zadań. Udowodnił, że ciekawe auta to nie tylko domena francuzów czy włochów. Jeśli więc koniecznie chcecie wybrać niemiecką propozycję na rynku, liczycie na solidność i jakość, ale bez designerskich wyrzeczeń to bierzcie śmiało! Będziecie usatysfakcjonowani! Najpierw wyglądem, później dobrym wnętrzem, no i w końcu jego prowadzeniem ;D



Źródło zdjęć i informacji: Scirocco 2014 , Scirocco 2008 .

niedziela, 25 stycznia 2015

MotoAlfabet (wcześniej "Od A do Z")


  

ALFA ROMEO


Prezentowana dzisiaj manufaktura rozpoczęła działalność w 1910 roku, co czyni ją jedną z nastarszych na świecie firm produkujących samochody. Od początku jej działalności w produktach dało się wyraźnie odczuć nacisk na pasję i osiągi. Pojazdy te budowane były po to, aby pobudzać zmysły, podniecać i ekscytować, swoim olśniewającym wyglądem urzekały, osiągami i dźwiękami jednostek napędowych wręcz powalały na kolana. Tak było i jest do dziś, choć bardzo dużo zdążyło się już zmienić. Firma wraz z nadejściem XXI wieku stopniowo ograniczała swoje zapędy w motorsporcie (a raczej Fiat - właściciel tej marki ze względu na oszczędności), przez co niestety dawne sukcesy w rozmaitych eventach wyścigowych odnoszone po II wojnie światowej pokryły się kurzem i marka jakby trochę usunęła się w cień. Dziś w ofercie znajdują się zaledwie 3 modele, każdy w kilku wersjach. Bądźmy szczerzy, praktycznie każda marka na rynku europejskim ma więcej niż 3 propozycje, nierzadko gama modelowa jest nawet wyrażana dwucyfrowo.


Słynny model 33 Stradale odnosił liczne sukcesy w motorsporcie i zniewalał swoimi ksztaltami.

Na zdjęciu powyżej model GTV6.


Co również smutne, utarło się przekonanie, że Alfa Romeo częściej stoi u mechanika na podnośniku, niż na przydomowym parkingu lub podjeździe. Nie pomaga to jej zbytnio w wynikach sprzedaży na rynku używanych. Jak pokazało wiele przykładów, ta teoria bardzo krzywdzi niektóre dobre modele. Ostatnio zrobiłem małe rozeznanie i okazało się, że od niedawna nieprodukowany model "159" bardzo przyzwoicie się sprawdza i przeważająca większość właścicieli ani myśli o jakiejkolwiek innej marce w swoim garażu.



W tej marce istnieją 2 oznaczenia wzbudzające szacunek i powodujące jeszcze szybsze bicie serca. Są nimi GTA oraz Quadrifoglio Verde, czyli zielona koniczyna (w skrócie QV). Modele o tych nomenklaturach odznaczały się jeszcze lepszymi parametrami i agresywniejszym wyglądem od ich standardowych braci. Co więcej, charakterystycznym i często nieodłącznym atrybutem modeli Alfy Romeo był czerwony kolor o odcieniu nieco ciemniejszym niż w przypadku Ferrari. Występowała w nim na wyścigach, a także na ulicach. Mało kto wie też, że to właśnie Alfa Romeo była pionierką w stosowaniu silników w układzie bokser (o "leżących" cylindrach działających przeciwsobnie), co następnie później wykorzystali m.in. Porsche czy Subaru. Niestety ze względów ekonomicznych koncern zrezygnował z tego rodzaju napędu, co moim zdaniem jest dużym błędem w sytuacji, gdy firma miała już spore zaplecze doświadczenia w tej materii.

No dobrze, ale co aktualnie znajdziemy tuż za szybami najbliższego dilera Alfy?

MiTo - najmniejszy w gamie model, przeznaczony dla dwóch osób z nieprzesadnie dużymi bagażami. Jest rzecz jasna czteroosobowy, ale z tyłu raczej pojadą tylko dzieci.


Skąd takowe nazewnictwo? pierwszy człon:  "Mi..."  oznacza Milano czyli Mediolan, gdzie został zaprojektowany i opracowany, zaś  "...To"  symbolizuje Torino (Turyn), czyli miejsce rozpoczęcia produkcji.



Ma silniki dobrze znane z koncernu Fiata, z jednym wyjątkiem: wisienką na torcie jest Alfa Romeo MiTo QV. Posiada ona silnik o pojemności 1,4 litra z turbiną o mocy 170KM. Do setki wystartuje w 7,3 sekundy, a maksymalnie pojedzie 220 km/h. Co niemniej ważne, nie zrujnuje portfela kierowcy, cena jak za taki potencjał też wydaje się w porządku.

Giulietta - auto klasy kompaktowej, stające w szranki z takimi tuzami, jak VW Golf, Ford Focus czy Renault Megane.


Jak dla mnie deklasuje i miażdży je stylem i cudownym designem. Ma schowane przy szybach klamki tylnych drzwi, co dobrze pozoruje, jakoby auto było tylko 3-drzwiowe, o gładszej linii karoserii.



W ofercie masa silników, od diesli aż po benzynę, od 105KM aż po niebagatelne 240KM (Quadrifoglio Verde). Dobrze przyjęła się w Europie i oby tak dalej!

4C -  sportowy, dwuosobowy model z silnikiem umieszczonym centralnie, za plecami kierowcy i pasażera, póki co jedynie w nadwoziu coupe i z silnikiem 1,75l i mocy 240KM.




W niedalekiej przyszłości także cabrio oraz w przyprawionej wersji QV. Bardzo obłe i delikatne linie nadwozia pobudzają zmysły, to jedno z najlepiej wyglądających aut segmentu niewielkich coupe.



Projektanci nie wzięli za cel wielkich mocy i skomplikowanych napędów, a postawili na niską masę, klasyczny do bólu napęd na tył i zniewalające prowadzenie. Auto waży nawet z kierowcą poniżej 1000kg, co przy obecnych trendach otyłości samochodów jest kierunkiem w dobrą stronę.



Jednostka warczy, ogłusza jadących, a samo zestrojenie zawieszenia pozwala na doznawanie ogromnej satysfakcji z podróżowania lub jazdy wyczynowej.  Przyspiesza do setki w 5,8 sekundy i pojedzie nawet 260 km/h, co przy cenie oscylującej wokół 220 tys. złotych jest godnym wynikiem.


Auta budowane są częściowo ręcznie, stąd ograniczona produkcja roczna. Na zamówione auto trzeba poczekać około 2-3 miesięcy, ale zapewniam, warto!


Jak widać, mamy tu niedosyt asortymentu, ale to nic, bo koncern FCA (Fiat-Chrysler Automobiles) ogłosił niedawno plany, jakie mają zostać zrealizowane do 2018 roku. Główną częścią tegoż planu jest największa ofensywa Alfy Romeo w historii. W 2013 roku sprzedano na świecie 74 tys. sztuk, w 2018 roku ta liczba ma wzrosnąć do 400 tysięcy! Czego więc konkretnie mamy wyczekiwać?

Nawet 6 nowych modeli:
-w czerwcu 2015 r. zadebiutuje sedan klasy średniej z napędem na tył, rywal BMW serii 3 i Audi A4, choć nazwy nikt nie zatwierdził, możemy spodziewać się wielkiego powrotu nazwy "Giulia". Następca modelu 159.
- prawdopodobnie w tym roku ujrzymy też pierwszego w historii SUV-a tej marki (nazwa nieustalona), o kompaktowych rozmiarach.
- w bliżej nieokreślonej przyszłości pojawi się też większy SUV, a także następca Giulietty, będzie też nowy Spider, czyli dwumiejscowy roadster (wciąż niepewna przyszłość).
- do 2018 roku na pewno zobaczymy także limuzynę klasy wyższej, segment już trochę zapomniany przez markę, ostatnim modelem tej klasy był 166.

I tu dochodzę do mojej opinii: Nie będę ukrywał, że kocham tę markę! :D Uważam, że robi cudowne samochody wyróżniające się z tłumu Volkswagenów, Audi i BMW. Ich styl i klasa są dla mnie czymś wspaniałym i wyjątkowym. Z wielką niecierpliwością wyczekuję najnowszych modeli, to byłoby prawdziwe odrodzenie. Są piękne, ich silniki grają wspaniałe symfonie. Słynna trójca z TopGear, a już szczególnie Jeremy Clarkson uważa, że prawdziwy fan motoryzacji musi w ciągu swojego życia posiadać co najmniej jedną Alfę Romeo, bez tego warunku nie możesz się nazywać tzw. "petrolheadem", czyli osobą z benzyną we krwi. No cóż, już zaczynam odkładać fundusze, zamierzam spełnić z wielką radością ten warunek! :) Zawsze, gdy widzę kierowcę Alfy, myślę sobie: "Od razu widać, że patrzy na auta, a nie tylko nimi jeździ, pewnie ma wielką frajdę, któregoś dnia też będę ją miał " :D

I tym optymistycznym akcentem zakańczam ten materiał, podziwiajmy włoski kunszt! ;)


Źródła zdjęć MiTo , Giulietty , 4C , fotki klasycznych + logo znalazłem w grafikach Google.

niedziela, 18 stycznia 2015

MotoAlfabet


Dziś otwieram kolejny nowy rozdział na moim blogu. Jak wskazuje tytuł, skupię się tu na opisaniu rozmaitych marek samochodów, poczynając od początku alfabetu a na literze Z kończąc. Przybliżę Wam, jakie modele obecnie oferuje producent, czym się wyróżnia wśród innych, jakie ma plany na przyszłość itd. Na koniec dodam parę słów odnośnie własnej opinii o danej marce, żebyście i Wy wiedzieli, jakie mam wobec niej personalne odczucia. No to zaczynajmy!

 

AUDI

Na pewno każdy kojarzy to logo, jedno z łatwiejszych do zapamiętania w świecie samochodów, a mianowicie cztery pierścienie wzajemnie łączące się ze sobą. W motoryzacji ta marka początkowo grała rolę raczej będącego sobie na rynku gracza chcącego zagarnąć dla siebie kawałek tortu, jakim był popyt klientów na pojazdy spalinowe. Jednak im bliżej początku XXI wieku, tym bardziej dało się spostrzec wyraźne dążenia tej firmy ku klasie premium, odznaczającej się wyższą ceną i lepszą jakością, niż w przypadku np. Volkswagena czy Opla (rówieśników z Niemiec).

Dziś ten producent, będący jednym ze składników wielkiego koncernu Volkswagen, bardzo zaciekle rywalizuje o prym w klasie premium. Głównymi oponentami są Mercedes, BMW, ale także niektóre marki spoza jego ojczyzny, jak np. Lexus czy Infiniti. O nich też kiedyś wspomnę ;)

Na dzień dzisiejszy oferta Audi składa się z następujących linii modelowych: 
A1, A3, A4, A5, A6, A7, A8, TT, R8, Q3, Q5, Q7.

Oczywiście do tego dochodzą usportowione odmiany noszące literę S w nazwie (np. S4, S7, SQ5), a także wyczynowe odmiany z najmocniejszymi silnikami i groźnym wyglądem o nomenklaturze RS (np. RS3, TT RS, RS Q3). Kilka modeli można też zamówić w wersji allroad (o lekko uterenowionej stylizacji).
 No dobrze, ale co dalej z tymi wszystkimi literkami i cyferkami, które nic nam nie mówią?

Auta z literą A... to zwykłe pojazdy szosowe, TT i R8 to auta typowo nastawione na kierowcę, o bardzo sportowej linii, funkcjonalność schodzi na drugi plan, zaś Q... są modelami typu SUV, czyli podwyższonymi terenówkami lub raczej imitującymi auta terenowe. 
Generalnie funkcjonuje jedna zasada: Im wyższa cyfra w nazwie, tym droższy i bardziej prestiżowy dany model (A8 to najdroższa limuzyna, A1 to auto miejskie o niewielkich gabarytach).

Teraz o każdym modelu krótka charakterystyka:

A1 - auto typowo nastawione do miasta, łatwe do zaparkowania, o dobrze wykończonym wnętrzu dla 4 pasażerów, w wersji S1 potrafi "pogonić" sporo większe od siebie auta, oferowane w wersji 3 i 5-drzwiowej.
 A3 - auto klasy kompakt, jest o klasę, a może nawet dwie większe od A1. Oferuje wygodne wnętrze nawet dla 5 osób, dobre zarówno do miasta, jak i na trasę, uniwersalne i chętnie kupowane przez klientów. Dostępne w wersji 3, 5-drzwiowej, sedan i kabriolet (na zdjęciu powyżej)

A4 - limuzyna klasy średniej, na rynku walczy z BMW serii 3 i Mercedesem klasy C. Jeden z filarów obecnej sprzedaży producenta, dostępny jako sedan i kombi (RS4 tylko w tym drugim).

A5 - podobnie jak A4, z tym że o nadwoziu dwudrzwiowego coupe, cabrio lub czterodrzwiowej limuzyny o sportowej linii. Teoretycznie 4-osobowy, ale miejsca z tyłu nieco mniej wygodne niż A4, pojazd typowo dla kierowcy.

A6 - limuzyna klasy średniej wyższej, naprzeciw niego stoją Mercedes klasy E i BMW serii 5.  Ten model to już bardzo wysoka klasa wykończenia i użytych materiałów. Technologie są z najwyższej półki, komfort nabiera w tym modelu już dużo lepszego znaczenia.

A7 - auto klasy wyższej, cena przyprawia o zawrót głowy, 5-osobowy pojazd o charakterze limuzyny, ale z obniżoną linią dachu o charakterze coupe. Królewski komfort podróży, potężne silniki i około 5 metrów długości: te dane mówią same za siebie.

A8 - również przedstawiciel najwyższej klasy limuzyn, klasyczna linia sedana, wewnątrz niebiański komfort, zwłaszcza na tylnej kanapie, zorientowany na pasażerów z tyłu mających szofera, w ofercie wersja S8 mająca 520 KM i przyspieszająca do 100km/h w około 4,2s.

TT - dwudrzwiowe zwinne coupe niewielkich rozmiarów, dla 2 osób z niewielkim bagażem, fantastyczne właściwości jezdne i zgrabny, przyciągający uwagę wygląd. Na razie tylko jako coupe i cabrio. W ofercie także wersje TTS i TTRS.
R8 - wyczynowe auto sportowe do podbijania torów wyścigowych i górskich wiraży, 2 fotele a za nimi potężny silnik (do wyboru V8 lub V10) tzw. centralnie umieszczony, rywal takich aut jak Lamborghini Gallardo czy Porsche 911, napęd 4x4, w wersji Competition osiąga nawet 570 koni mechanicznych! Do wyboru coupe lub roadster.


Q3 - najmniejsza jak na razie terenówka tego producenta, napęd na przód lub 4x4, silniki jak w A3, dobra funkcjonalność i wyższa pozycja za kółkiem

Q5 - o rozmiar większy od Q3, bardziej luksusowy i o wiekszym bagażniku, ogromna popularność tego modelu na rynku europejskim

 Q7 - największy z SUV-ów Audi i jednocześnie pierwszy SUV producenta, przysłowiowy "czołg", ogromne rozmiary, wysokie ceny, duża przestronność wewnątrz i wysoki prestiż.


No co by nie mówić, trochę się tego nazbierało, jako że Audi szuka ciągle kolejnych segmentów i nisz, aby wyciągać kolejne zyski z rozmaitych stron. A co Audi szykuje dla nas, żądnych benzyny i luksusów klientów na przyszłość? Proszę bardzo, też coś się znajdzie:

-W 2017 roku pojawi się Audi A9, czyli jeszcze bardziej ekskluzywny od A8 model, który ukoronuje całą ofertę.
-W 2016 roku zadebiutuje TT Sportback, czyli "tetetka" z dodatkową parą drzwi. W planach są też sportowe kombi i SUV czyli zmodyfikowane modele z charakterystycznymi dla TT motywami stylizacji.
-Już w tym roku debiut Audi A4 najnowszej generacji- najważniejsza nowość całego Volkswagen Group.
-W 2016 roku premiera nowego Audi A5, w tym wersji Sportback.
-W 2016 roku ujrzymy też drugą generację Q5, na którym Audi bardzo polega, bo I generacja została hitem
-Także w przyszłym roku koncern zaprezentuje Audi Q8, jeszcze bardziej wyrafinowany i droższy od topowego obecnie Q7. Będzie miał od niego bardziej sportowe aspiracje.
-Przyszły rok da nam też pierwszego seryjnego minivana Audi (nazwa jeszcze nieustalona). Typowo rodzinny pojazd z komfortowym zawieszeniem i pojemnym wnętrzem.
-Praktycznie w każdej chwili możemy spodziewać się także nowego RS3 (najmocniejszy A3 w gamie) o mocy w granicach 350KM, a także zupełnie nowej Q7 (świeżutkie premierowe zdjęcie poniżej) i face-liftingu Q3 (drugie poniżej)




Moja opinia brzmi następująco: Szanuję bardzo tę markę i uważam że robi bardzo dużo dla przemysłu motoryzacyjnego pod względem technologii, wysoka cena odwzorowuje jakość, jakiej oczekujemy po produktach premium. Poziom, w jakim marka ewoluuje i rozwija ofertę, bardzo mi imponuje. Ale muszę przyznać, że nie pałam miłością do tegoż koncernu i osobiście skłaniam się nieco bardziej ku Mercedesowi. Jakoś ten design produktów spod znaku czterech pierścieni trochę mi nie odpowiada, moim zdaniem te spod znaku gwiazdy robią lepsze wrażenie. Nie zamierzam was jednak przekonywać, bo każdy ma inne gusta, więc potraktujcie tę moją opinię jako krótkie i treściwe zakończenie tego felietonu ;D

Wszystkie zdjęcia do tego artykułu zasięgnąłem tutaj: NetCarShow



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Współczesne Top 50


NUMER 47: Mazda 3 MPS (2013)


Jako że jestem zadeklarowanym fanem hot-hatchy (sportowych hatchbacków), ten model Mazdy wręcz musiał pojawić się w tym zestawieniu. Ta wersja Mazdy 3 została zaprezentowana w lutym 2006 roku na targach motoryzacyjnych w Genewie. skonstruował ją dział sportowy japońskiego producenta o nazwie Mazdaspeed. Ten sam model był w sprzedaży w USA pod nazwą Mazdaspeed3, a w Japonii jako Mazdaspeed Axela. Obecnie na rynku jest jej druga generacja.




Jest to jedno z tych aut, dla których nie potrafię do końca podać konkretnych powodów umieszczenia na mojej liście. Ma w sobie ten niepowtarzalny charakter, którym generalnie Mazdy zawsze mi imponowały. Urzekł mnie jej wygląd, może i trochę ostentacyjny na pierwszy rzut oka, ale jednak mający cechy charakterystyczne dla wersji MPS. Spośród konkurencji wyróżnia się tym, że posiada silnik o pojemności 2,3 litra i mocy 260 KM (inni mają nie więcej niż 2 litry i w większości przypadków mniejszą moc). Wspaniale mruczy i jest tak elastyczny na wyzszych biegach, że łatwo wyprzedzić w trasie po kilka TIR-ów na raz :D






Ma napęd na przednią oś, do 100km/h startuje w około 6 sekund, a maksymalnie pojedzie 250 km/h (zapewne bez blokady trochę szybciej) ;) Dosyć twardo resoruje, ale nie na tyle, żeby wybijać plomby z zębów, można do tego przywyknąć. Ma też bezpośredni układ kierowniczy. Zmiana biegów w tym aucie to czysta przyjemność, choć 5 i 6 bieg trzeba mocniej wbijać, użyć większej siły.





 Na pewno użytkownicy docenią jej uniwersalność w codziennym użytkowaniu. Jest pięciodrzwiowa, wnętrze jest dobrze wykończone i przyzwoicie wyposażone, ma całkiem niezłej pojemności bagażnik, tak jak normalna odmiana. Moim zdaniem niezłe auto na tzw. track-days, czyli dni otwarte na torze wyścigowym dla każdego, kto przyjedzie własnym autem.


W tygodniu może służyć do wożenia dzieci do szkoły i do załatwiania codziennych sprawunków, a w weekend można nieco zaszaleć po okolicznym torze czy górskich wirażach. Cena tego pojazdu również kształtuje się na w miarę atrakcyjnym poziomie.

Źródła zdjęć i informacji:
 Źródło 1
 Źródło 2