wtorek, 14 lipca 2015

Współczesne Top 50

 

 

NUMER 40: BMW M3 GTS (2010)

 

 


Kontynuujemy naszą podróż po najlepszych moim zdaniem i najbardziej charakterystycznych dziełach motoryzacji współczesnej. Dzisiejszy kandydat wywodzi się z marki od zawsze kojarzącej się z frajdą z jazdy, tylnym napędem i ładnie brzmiących jednostek. Mowa oczywiście o BMW. Aczkolwiek ostatnimi czasy da się zauważyć, że BMW zaczyna wkraczać w nowoczesność pełną gębą, co bardzo martwi zwolenników, wręcz wyznawców marki. Wszędzie widać teraz turbodoładowanie, downsizing, sztuczne generowanie dźwięku silnika, i niestety BMW powoli przestaje być od tego wyjątkiem. Zapewne ci z Was, którzy znają choć kilka modeli spod znaku M z ostatniego ćwierćwiecza, kojarzą, że BMW trudziło się montowaniem w pikantnych modelach serii M jednostek takich jak: R6, V8, zdarzały się też V10 i V12.



I co ważne, najczęściej były one wolnossące, czyli nie były wspomagane przez sprężarki, kompresory, turbiny i Bóg wie, co jeszcze innego. Po prostu same oddychały "pełną piersią", i za to tak wszyscy je kochali i kochają. A co mamy dziś? W zwykłych modelach już tylko topowe wersje mają rzędową szóstkę, czyli 6-cylindrowy silnik z cylindrami w jednym rzędzie, lub 8-cylindrowe, a każdy model poniżej topowego pomimo oznaczenia np. 328i (czyli jedna z wersji serii 3) wcale nie oznacza pojemności 2,8 litra, a... 2 litry, i to z czterech cylindrów. No cóż, takie mamy czasy, postęp....



Okej, ale teraz powiedzmy coś więcej o tytułowym modelu. Przede wszystkim jest to ostatni model z bastionu wolnossących w gamie M (następca ma już silnik 6-cylindrowy z dwoma turbinami), a wersja GTS, której produkcja została ograniczona do 99 sztuk, jest najbardziej jadowitą i najzwinniejszą wersją M3. Zacznijmy od danych technicznych: 4,4 litra pojemności, wolnossące V8, 450 koni mechanicznych, 0-100 km/h w 4,4 sekundy, prędkość maksymalna 305 km/h. Całkiem nieźle, co? Cena każdego egzemplarza, ze względu na niewielką ilość egzemplarzy, była jednak powalająca: 115 000 euro i wzwyż.






Co wyróżnia ją spośród innych M3? Ma specjalny pakiet spojlerów, był dostępny tylko w czterech kolorach, zastosowanie większej ilości lekkich materiałów w karoserii, oraz pozbawienie większości udogodnień we wnętrzu, co również ma ograniczyć masę pojazdu, mamy też wyczynowe fotele, klatkę bezpieczeństwa za fotelami, nie znajdziemy też tylnej kanapy, a w zamian gaśnicę na wszelki wypadek, zastosowano też bardziej wyczynowe opony i poprawiono to i owo w układzie jezdnym.



Te wszystkie zmiany sprawiają, że M3 GTS stał się dużo zwinniejszy i szybszy od standardowej odmiany. Ceną za tę zaletę jest niestety ograniczony komfort podróżowania, ale bądźmy szczerzy, czy przy 100 jeżdżących po świecie egzemplarzach chcielibyście nim jeździć po bułki do sklepu albo odebrać żonę (męża) z pracy? Ten model daje do zrozumienia, że wprawdzie jest dopuszczony do ruchu drogowego, ale jego prawdziwym naturalnym środowiskiem jest tor wyścigowy. O tak, tutaj pokazuje, na co go stać, potrafi dać łupnia większym i silniejszym konkurentom, no i co nie mniej ważne, szansa, że spotkasz drugiego takiego na track days (dni otwarte na torze), jest raczej niewielka. 




A tak na marginesie, jedyny jak dla mnie słuszny kolor tego modelu to ten charakterystyczny wściekły pomarańczowy, który widzicie na zdjęciach. W połączeniu z czarnymi kołami i elementami nadwozia robi odpowiednie wrażenie, bo nie oszukujmy się, również do tego służy ten wóz :)



V-ósemka gra piękne melodie, niestety będące już znakiem przeszłości, symbolem końca pewnej epoki dla motoryzacji, auto prowadzi się jak po szynach, niczym marzenie, na prawym fotelu siedzi nasza druga połówka, a na zewnątrz piękna, słoneczna pogoda, rozgrzany, czarny jak smoła asfalt, i zapach palonej gumy, rozgrzanych do czerwoności hamulców oraz spalanego paliwa. Czy można w życiu chcieć jeszcze czegoś więcej? Zapraszam już niebawem do kolejnych wpisów ;)


ŹRÓDŁO ZDJĘĆ: NetCarShow




czwartek, 9 lipca 2015

Gran Turismo Polonia 2015

Witam serdecznie w kolejnym artykule!

 


Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć co nieco o moich osobistych wrażeniach z imprezy pt. "Gran Turismo Polonia 2015", która jak co roku odbywa się w Poznaniu na początku lipca. Tegoroczna edycja była już drugą odbywającą się w całości na Torze Poznań leżącym w Przeźmierowie. Wcześniej odbywała się ona częściowo również na zamkniętym odcinku ulicy miasta, jednak po wypadku (czerwiec 2013) skandynawskiego kierowcy Koenigsegga, w którym ucierpiało kilkanaście osób, pokazy otwarte dla publiczności postanowiono organizować również na torze. Może i kibice nie mają aż takiej bliskiej styczności z mijającymi z szybkością maszynami, ale za to bezpieczeństwo oglądających pokazy jest nieporównywalnie większe. Do dzisiaj dziękuję Bogu za to, że nikt tamtego dnia nikt nie zginął.

Krótki opis zdarzenia i filmik z wypadku możecie znaleźć tutaj ---> GT Polonia 2013

Ale wracając do samego wydarzenia, wpierw kilka słów w skrócie, co to w ogóle jest Gran Turismo Polonia. Otóż ogólnie rzecz biorąc jest to trwający kilka dni "festiwal" szybkich samochodów, w którym może wziąć udział każdy posiadacz szybkiego sportowego auta, z tym że musi on mieć umiejętności niezbędne do prowadzenia tego typu aut. Płacisz około 2000 euro za wzięcie udziału (oczywiście można zabrać osobę towarzyszącą na prawy fotel), przyjeżdżasz do danego miejsca razem z wszystkimi innymi uczestnikami, bierzesz udział w bankiecie, śpisz blisko toru w dobrym hotelu, auta stoją w bezpiecznym miejscu. Oczywiście wszystkie udogodnienia są już zawarte w cenie. 

Potem przez 2-3 dni ujeżdżasz swoją brykę podczas kilku sesji na torze wyścigowym. Jednym z tych dni jest na ogół tzw. dzień otwarty dla publiczności, gdzie każdy za darmo może wejść na teren toru i z trybun czy zza ogrodzenia podziwiać maszyny pędzące nierzadko poślizgami przez kolejne zakręty. Ostatni dzień przed zakończeniem wydarzenia każdy z uczestników zalicza kilka okrążeń z profesjonalnym instruktorem na sąsiednim fotelu. Ocenia on Twój styl jazdy, podpowiada, jak skracać osiągany czas okrążenia i stara się oduczyć złych nawyków za kółkiem. Na koniec wszyscy otrzymują coś w rodzaju oceny za jazdę, upominki, no i następnego dnia każdy wraca z powrotem, skąd przybył.

Jak się okazało, dzień dla publiczności to świetny pomysł, jako że bardzo wielu ludzi, nie tylko z okolic Poznania, ale i nawet z drugiego końca Polski przyjeżdżają tu, aby ujrzeć różne modele Ferrari, Porsche, Lamborghini, Mercedesy AMG, Audi RS, jak również modele, którymi wprawdzie można jeździć po drogach publicznych, jednak nie jest to ani wygodne dla kierującego, ani zbyt dobre dla samego auta. Mam tu na myśli np. limitowane odmiany aut warte kilkaset tysięcy euro więcej od ich "standardowych" odpowiedników, ale też modele produkowane tylko na zamówienie, czyli tzw. unikaty.

Jak więc było w tym roku? Impreza odbyła się 4 lipca w sobotę. Było gorąco, upalnie, głośno i trochę specyficznie moim zdaniem. Dlaczego? A no dlatego, że na przykład w zeszłym roku można było liczyć na ogromną różnorodność modeli jeżdżących po torze, większa swoboda w poruszaniu się po terenie toru, a także darmowy parking. 

W tym roku jednak:
 - parking był dla wszystkich oglądających płatny, 
 - była zorganizowana wystawa samochodów, jachtów i innych ekskluzywnych produktów z możliwością bliskiego kontaktu z nimi, jednak za opłatą co najmniej 100 złotych,
 - na terenie obiektu parkowały cudowne maszyny pokroju Lexusa LFA, Astona Martina Vantage V12, Maserati Ghibli, Nissana GT-R i kilku innych, przy czym ku mojemu zdziwieniu różnorodność aut szalejących po torze była skromna. Generalnie około 80% aut, które jeździły (a niektóre z obecnych w ogóle nie pokazały się widzom), to Porsche 911 w chyba stu różnych odmianach, Ferrari 430 również w kilku odmianach i ogrom Ferrari 458 Italia i Spider (też w kilku wersjach). I nie chodzi mi tu o to, że uważam je za słabe, czy nudne, ale na litość boską, przecież Ferrari i Porsche to nie jest wszystko, co motoryzacja wymyśliła... 
 - podobno jednym z uczestników był Bugatti Veyron - nie widziałem nawet jego cienia...
 - jak wspomniałem dziwi fakt, że maszyny typu Maserati, Aston Martin, Jaguar, Subaru, czy wspaniały zeszłoroczny uczestnik, a mianowicie cudowny Ford GT40 z lat 60-tych są takim "egzotycznym" nawet jak na taką imprezę widokiem...
 - nie było wyścigu z helikopterem, co rok temu moim zdaniem bardzo fajnie wyszło.

A co zaliczę do plusów?
 - kilka hostess przechadzających się po okolicy uatrakcyjniało oglądanie maszyn,
 - zorganizowano wystawę klasyków darmową dla każdego widza,
 - zadbano nawet o kurtynę wodną celem ochłodzenia ludzi przed smażącym słońcem,
 - fakt, że TVN 24 przyjechało nakręcić tutaj relację, co świadczy o tym, że Tor Poznań staje się powoli coraz lepiej promowany w Polsce,
 - Tor Poznań z pewnością dzięki Gran Turismo zyskuje też rozpoznawalność wśród posiadaczy szybkich aut z całej Europy,
 - mimo wszystko pokazało się parę nowości, jak np. Lexus RC F, Lamborghini Huracan, Mercedes AMG GT i nowe C63 AMG z dopiską S.

W tym roku dzień otwarty dla publiczności był w godzinach od 10 do 16, czyli podobnie jak w zeszłym roku. Pogoda bardzo dopisała. Podsumowując, choć zeszłoroczna impreza bardziej przypadła mi do gustu, to nie żałowałem poświęconego czasu i z niecierpliwością wyczekuję na następną, przyszłoroczną edycję Gran Turismo Polonia. Również Was, czytelników mojego bloga, a także tych z Was odwiedzających go po raz pierwszy, również gorąco zachęcam do pojawienia się na przyszłorocznej edycji wyścigowego święta motoryzacji dostępnego za darmo dla zwykłego człowieka. Można pomarzyć, że samemu siedzi się w jednym z "bolidów", posłuchać ich śpiewu, i dojrzeć kilka niezłych nabytków stojących na parkingu. No, chyba że macie już w garażu coś w zanadrzu i kilka tysięcy euro w kieszeni, to wtedy zapraszam już bezpośrednio na nitkę naszego cudownego, jednego z niewielu torów wyścigowych na wschodzie Europy i jedynego jak na razie otwartego w Polsce. Do następnego ;)


P.S. Śledźcie uważnie ten post, jeszcze dziś wieczorem zamieszczę również moje fotki i wideo z tego wydarzenia, bądźcie czujni! ;)

Aktualizacja godz. 21:00 --> obiecane zdjęcia :)

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE, ABY ZOBACZYĆ PEŁNY ROZMIAR