NUMER 42: Holden Walkinshaw W507
W dzisiejszym artykule prezentuję Wam kolejnego kandydata do mojego garażu marzeń. Tym razem opuścimy na chwilę typowe motoryzacyjne kraje i przeniesiemy się do Australii. Już od wielu lat zaciekły bój toczą tam dwie marki: Ford i Holden. Mieszkańcy tegoż kraju od zawsze dzielili się na dwa obozy: zwolenników Forda i zwolenników Holdena. Nierzadko kończyło się to potyczkami... Dzisiaj pomówimy o tej drugiej i o jej ostatnim modelu, czyli jak w tytule "Holden Walkinshaw W507".
Zapewne wielu z Was nie bardzo wie, co to w ogóle za marka, a co dopiero model. Już spieszę sprostować ;)
Otóż Holden to australijska marka samochodów osobowych, dostawczych i terenowych, należąca do koncernu General Motors Corporation. Produkuje auta w nadwoziach typu sedan, utility (w skrócie ute - czyli pickup), coupe oraz kombi. Miastem, gdzie powstało to przedsiębiorstwo, jest Adelaide na południu Australii, zatem wyraźnie widać, że jest to marka o korzeniach australijskich, tworzona przez australijczyków dla australijczyków. Obecnie niektóre modele dostarcza GM, po czym zmienia się im plakietki oraz co nieco w wyglądzie i sprzedaje.
W grudniu 2013 szef Holdena, Mike Devereux ogłosił, że marka
funkcjonować będzie do 2017 roku, kiedy to zamknięte zostaną wszystkie
fabryki australijskiej marki pieczętując tym samym przejście produkcji
samochodów Holdena, a także całej marki składającej się również z
importowanych modeli do historii. Powód, jaki jest podawany przez
australijski oddział GM to spadająca sprzedaż i malejący udział w
lokalnym rynku przez Holdena. Według najnowszych doniesień po likwidacji
marki jego miejsce zajmie Chevrolet, przejmując tym samym większość
obecnej gamy znikającego producenta.
No ale dość wywodów, przejdźmy do W507. Najprościej rzecz ujmując jest to podrasowany przez firmę tuningową o nazwie "Walkinshaw" model HSV GTS, który już w podstawie stanowi łakomy kąsek - w końcu jest najmocniejszym z samochodów produkcyjnych w historii australijskiego rynku motoryzacyjnego. Napędza go doładowany sprężarką silnik 6,2 V8 z Chevroleta Camaro ZL1, co daje następujące rezultaty: 584 koni mechanicznych i 739 niutonometrów oraz 100km/h w 4,4 sekundy. Jest do kupienia za jedyne 55 tysięcy funtów, co jest rewelacyjną kwotą jak za piekielnie szybkie auto.
Ale dorzucając kolejne 4000 funtów, możemy oddać nasz nabytek w ręce Walkinshawa (jest on czymś w rodzaju AMG dla Mercedesa czy działu M dla BMW), który dokona dalszych modyfikacji. W efekcie przeróbek moc wzrasta do niebagatelnych 689 KM (!) oraz 900 Nm momentu obrotowego. Ze spokojem pociągnie niewielki samolot :D
Powiecie, że to już za dużo? Zapewne. Ale to tak jakby być za bogatym albo zbyt przystojnym. Poza tym przy każdej dyskusji w barze ten argument prostu zmiażdży waszych kolegów chwalących się swoimi Audi RS6 i BMW M5. No i ten dźwięk! Jeden z dziennikarzy określił go tak: "Mam wrażenie, że ciężka jak ołów fala uderzeniowa wydechu zostaje na długo w przestrzeni za samochodem". Co jeszcze mamy na pokładzie tego potwora? 6-biegowa ręczna skrzynia, napęd na tył, masa: 1650 kg, prędkość maksymalna testowana przez TopGear wynosząca ponad 275km/h. A to wszystko za 100 tysięcy dolarów australijskich, czyli na polskie złotówki jakieś 300 000 zł.
Z pewnością warto nawet sprowadzić sobie ten wóz z matczynego kraju i dostosować do ruchu w swoim kraju, bo jak wspomniałem:
po pierwsze: marka Holden, jak i HSV, za 2 lata znika z rynku, zatem wartość modeli tego producenta z biegiem lat znacząco wzrośnie.
po drugie: za te pieniądze nigdzie nie uświadczycie jednocześnie takiej mocy przy jednocześnie tak dobrej funkcjonalności na co dzień, bo w końcu to jednak prawie jak rodzinny sedan :D
po trzecie: jeśli ktoś uważa niemieckie czy japońskie propozycje za zbyt opatrzone i sztampowe, ten wóz jest idealnym kandydatem ;) Na pewno szybko nie spotkacie drugiego takiego u siebie na ulicy, będzie swojego rodzaju unikatem.
po czwarte: to jedna z ostatnich szans na zakup auta z australijską krwią w żyłach, a nie przerabianych amerykańskich odpowiedników :)
Mam nadzieję, że nieco poszerzyłem Wasze motoryzacyjne horyzonty i przekonałem o wspaniałości tego samochodu, a zatem do następnego artykułu :)
Źródła: TopGear , NetCarShow






Bardzo podoba mi się ten wpis.
OdpowiedzUsuńBardzo miło mi to słyszeć :) Postaram się żeby każdy następny też taki był :) Zapraszam serdecznie do śledzenia mojego bloga na bieżąco ;)
UsuńCiekawy wpis, nie wiedziałam że istnieje taka marka!
OdpowiedzUsuńJak widać, motoryzacja jest rozległą dziedziną i szczerze mówiąc nawet ja będąc fanatykiem samochodów dopiero od niedawna coś wiem o marce Holden :) Mam nadzieję że udało mi się trochę poszerzyć Twoje horyzonty ;)
UsuńJa też dziękuję za poszerzenie moich horyzontów! Autka Holden są super!
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że ktoś się ze mną w tej kwestii zgadza :D Zapraszam do śledzenia kolejnych pozycji notowania Top 50, będzie jeszcze niejeden mniej znany, acz łakomy kąsek ;)
Usuń