Witajcie, drodzy czytelnicy!
Oto nietypowy artykuł, w którym zestawiłem specjalnie dla Was najciekawsze moim zdaniem samochody rodzinne. Bez obaw, zanim zaczniecie ziewać i stracicie chęć do dalszej lektury, zapewniam Was, że nie będą to nudne samochody. Moim głównym kryterium wyboru modeli w poniższym zestawieniu były cechy wyjątkowe, nadające autu charakter i pierwiastek wzbudzający emocje.
Niektóre z 15 podanych propozycji być może okażą się zaskakująco dobre, choć mało znane. Inne mogą być dla Was niespodzianką, i lekkim szokiem, ale o to też przecież chodzi w motoryzacji! Być może któreś z aut będzie dla Was inspiracją do dalszych poszukiwań na rynku czy to aut nowych, czy z rynku wtórnego.
Żeby było jeszcze ciekawiej, postanowiłem zacząć od racjonalnych propozycji, a na tych bardziej szalonych i odważnych kończąc. Aha, i jeszcze jedno. Nie przepadam za segregowaniem aut, zatem przydzielony numer pozycji jest losowy i nie przesądza o tym, czy auto jest lepsze czy gorsze w badanej kategorii.
A zatem bez dalszych wstępów, zaczynamy!
1. Mercedes GLB35 AMG
Zestawienie rozpoczynamy od pachnącego jeszcze świeżością przedstawiciela kompaktowych SUV-ów, który w swoim wnętrzu pomieści nawet 7 osób. Jego pudełkowaty kształt nadwozia zapewnia dużą przestronność w kabinie, a ponadto dobre przeszklenie, co wpływa pozytywnie na widoczność z miejsca kierowcy, i działa anty-klaustrofobicznie na podróżujących.
Jednocześnie GLB cechuje
się rozsądnymi wymiarami, co bardzo ułatwi manewrowanie w mieście,
parkowanie pod Lidlem, zabieranie dzieci ze szkoły i przedszkola, i
poruszanie się po ulicach ze zbyt wąskimi pasami ruchu.
Warto nadmienić, że najmocniejszy w ofercie wariant dysponuje mocą 306 koni mechanicznych, co pozwoli Wam pokonać spod świateł wiele modeli o typowo sportowym zacięciu.
Jest to odmiana GLB35
AMG, którą widzicie na załączonych zdjęciach. 100 km/h pojawi się na
wyświetlaczu (zamiast zegarów) już po 5,2 sekundy, a dzięki napędowi na
cztery koła (wcale nie takie oczywiste w SUV-ach) nie wypadniecie z
pierwszego lepszego zakrętu.
Dodatkowe atuty? Nowoczesne technologie, niskie spalanie, no i rzecz jasna możecie chwalić się sąsiadom i świecić w okolicy, że jeździcie Mercedesem, z gwiazdą na masce (kiedyś, teraz częściej na osłonie chłodnicy).
2. Volvo XC90 T8 Twin Engine
Wiem wiem. Nazwa jest trochę pogmatwana. Krótko mówiąc, opisuję Wam tutaj wersję hybrydową, a przy okazji najmocniejszą w gamie pod względem mocy (jakże mógłbym inaczej). Tutaj już możemy pomarudzić, że przecież wiele bogatych rodzin odwozi swoimi (takimi jak ten) SUV-ami klasy wyższej dzieci do prywatnych szkół i przedszkoli, z drugiej strony dołączamy do swego rodzaju elitarnego grona kierowców.
Są jednak powody, dla których uważam, że na tle konkurencyjnych modeli podobnej wielkości Volvo ma pewne argumenty. Po pierwsze, ma jedną z najlepszych pod względem designu deskę rozdzielczą. Po drugie, miejsca w środku wystarczy nawet na długie wyjazdy urlopowe w 5-osobowym składzie, z wszystkimi ich bibelotami.
Po trzecie, będziemy jeździć modnym autem, bo przecież hybrydowy to bardziej ekologiczny, bardziej trendy, blablabla...
Trudno jednak zaprzeczyć, że w mieście, gdzie paradoksalnie najwięcej widać tych aut, elektryczny pomocnik spalinowca pomaga całkiem sporo obniżyć hałas spod maski, zużycie paliwa i emisję szkodliwych spalin, dzięki czemu misie polarne nieco dłużej pożyją na tym świecie, a my będziemy wdychać o 0,00...01% czystsze powietrze w naszej aglomeracji. No i rzecz jasna wygląd zewnętrzny obecnych Volvo, który uważam za bardzo ciekawy, przenosi tradycyjne linie szwedzkich samochodów i dodaje niezbędną nutkę XXI wieku, żeby nie wyglądał przestarzale.
3. Subaru Levorg
Trzecia propozycja jest nieco bliższa mojemu sercu, gdyż miałem niegdyś okazję przejechać się tym modelem. Jednak do rzeczy.
Ten model Subaru łączy ze sobą ciekawe rozwiązania mechaniczno-stylistyczne.
Ma seryjny napęd na cztery koła (co w kompaktowych kombi rzadko jest dostępne), pięknie bulgoczący silnik typu boxer (cylindry pracujące w poziomie, co sprzyja dynamicznym manewrom) z turbiną generujący rozsądne 170 koni mechanicznych, no i rzecz jasna coś co ja bardzo lubię, czyli wlot powietrza na masce :D Nawiązuje on poniekąd do dawnej legendy marki w rajdach. Nie zamówimy wprawdzie złotych felg, ale niebieski lakier jak najbardziej.
Jest to także jak dotąd najrozsądniejsza cenowo propozycja.
Seryjnie na pokładzie mamy już prawie wszystko, dopłacimy w zasadzie tylko za ładniejszy lakier. Samochód jest zwrotny, ma wystarczająco duży bagażnik, no i nie jeździ ich u nas za dużo, więc będziemy się wyróżniać spośród masy Opli, Skód i Fordów. Zamiast tego wozimy się w SUBARU, czyż to nie super? ;)
4. Ford S-Max
Ten samochód wkrótce może wymrzeć. Dlaczego? Bo tradycyjne minivany ustępują miejsca SUV-om, w których siedzi się wyżej, ma się wyższe zawieszenie pomocne na bocznych drogach, i które po prostu są teraz w modzie.
Co jednak S-Max ma na swoją obronę?
Przede wszystkim jak na auto typowo rodzinne dynamicznie się prowadzi, na drodze nie będziecie zawalidrogą. Siedzi się trochę niżej niż w SUV-ach, ale i tak wyżej niż np. w Focusie. Warto zauważyć, że około 10 lat temu, w 1. generacji auta oferowano nawet benzynowy 5-cylindrowy silnik (turbodoładowany) o pojemności aż 2.5 litra, pięknym brzmieniu i mocy 220 koni, pochodzący z magazynów Volvo. To był jeden z najszybszych minivanów na rynku!
Dziś jednostki są już trochę słabsze, i tylko 4-cylindrowe. Ale właściwości jezdne są nadal godne podziwu. Po drugie wygląd auta jest zaskakująco fajny jak na mamuśko- (czy też tatuśko-) -wozy. Do tego bogata wersja wyposażeniowa ma wszystkie bajery, których potrzeba w podróżach. Poza tym o wiele lepiej wypada w kategoriach takich jak: ilość miejsca, mnogość schowków w kabinie, i pojemność bagażnika.
5. Renault Espace
No dobra, tu będę z Wami bardzo szczery. Nie znoszę Renault. Według mnie rzadko kiedy wypuszczają samochody, które są czy to ładne, czy bardzo dopracowane (np. wykończenie wnętrza), czy też mają to coś, o którym nieraz już wspominałem na łamach bloga.
Jednak nie mogę z dziennikarskiego obowiązku nie wspomnieć o tytułowym modelu, gdyż to właśnie Espace wywołał dynamiczny rozwój aut przeznaczonych dla rodzin. Poza tym (niestety) cieszy się sporą popularnością na rynku.
Więc miejmy to za sobą. Postaram się streścić Wam, dlaczego mógłby (rany Boskie) przypaść Wam do gustu. Pierwszy argument to przemiana z vana w SUV-a w obecnej generacji, a więc tradycyjnie zobaczymy podniesione zawieszenie, inne proporcje nadwozia, i plastikowe, bojowo wyglądające nakładki wokół dolnej krawędzi karoserii, więc nie będzie obciachu.
Drugi argument to futurystycznie wyglądające wnętrze, coś dla geeków uwielbiających, gdy wszystko w środku się świeci, jest dotykowe, ma wysoką rozdzielczość, i tym podobne. A, no i nie ruszą się z miejsca bez podłączenia iPhone'ów swojego, małżonka(i), i dzieci do systemu multimedialnego.
Trzeci argument, to pomimo zmiany w SUV-a nadal bardzo duża przestrzeń na miliony pierdółek dla dzieci (tony zabawek, ubranek, wózków... aha, i więcej ubranek).
Tylko jedna uwaga. Jeśli mimo mojej "miłości" do tego francuskiego producenta zdecydujecie się na jego zakup, nie będę miał nic przeciwko, ale nie przyznawajcie się do tego w mojej obecności, ok? :P
6. Alfa Romeo Giulia
No, wracamy do lepszych pozycji zestawienia. Pod numerem 6 kryje się klasyczny sedan (limuzyna) średniego segmentu. Bo czemu niby sedan nie miałby służyć rodzinie? Już słyszę krytyczne głosy rodziców, doświadczonych montowaniem fotelików i zapinaniem pasów, że w takim niskim aucie to trudniej dzieci ogarnąć. To prawda, nie zaprzeczam.
Ale spójrzcie tylko. Czyż ta Alfa nie jest piękna? Dzieci i tak niedługo wyrosną, a Wy będziecie po każdym dniu wysiadać i spoglądać z aprobatą na jej wysmakowany włoski styl. Ale żeby nie było, że Alfa Romeo jest niepraktyczna. Ma spory kufer, wnętrze o ile rodzina nie składa się z dryblasów, też jest wystarczająco obszerne. Poza tym dzieci wrażliwe na punkcie stylu i opinii kolegów i koleżanek ze szkoły nie będą się wstydzić przy podwózce czy odbiórce z zajęć, a wręcz wzbudzą nutkę zazdrości wśród rówieśników.
7. BMW serii 2 Active/Gran Tourer
Tym sposobem dotarliśmy już do połowy propozycji, ale spokojnie, najlepsze jeszcze przed nami. Kandydat nr 7 jest kompaktowym minivanem klasy premium dla 5 (Active Tourer) lub 7 osób (Gran Tourer).
Wybrałem go do zestawienia, ponieważ wyróżnia się typowym dla BMW sportowo nacechowanym prowadzeniem, ale w przeciwieństwie do Forda S-Max należy do klasy premium, co dla wielu klientów ma spore znaczenie, bo przecież odpowiedni znaczek na masce i kierownicy "robi robotę", nieprawdaż?
Pod maską nie znajdziemy niestety legendarnych dla marki 6-cylindrowych silników, o 8 cylindrach nawet nie wspominając. Ale spokojnie, oferowane 3 i 4-cylindrowe silniki też dają więcej niż wystarczającą dynamikę.
Ten model niestety nie cieszy się dużą popularnością, gdyż jego konstrukcja zszokowała wyznawców marki. Przedni napęd? Poprzecznie umieszczony silnik? Nadwozie minivana? To chyba jakieś żarty! Konserwatyści nie uznają tego modelu, ale przeciętny użytkownik tego auta doceni poza dynamiką także wysoką jakość wykończenia wnętrza, i dopracowaną konstrukcję. Nie kierujcie się opiniami innych, sprawdźcie ten model sami zanim ocenicie ;)
Tym sposobem dotarliśmy już do połowy propozycji, ale spokojnie, najlepsze jeszcze przed nami. Kandydat nr 7 jest kompaktowym minivanem klasy premium dla 5 (Active Tourer) lub 7 osób (Gran Tourer).
Wybrałem go do zestawienia, ponieważ wyróżnia się typowym dla BMW sportowo nacechowanym prowadzeniem, ale w przeciwieństwie do Forda S-Max należy do klasy premium, co dla wielu klientów ma spore znaczenie, bo przecież odpowiedni znaczek na masce i kierownicy "robi robotę", nieprawdaż?
Pod maską nie znajdziemy niestety legendarnych dla marki 6-cylindrowych silników, o 8 cylindrach nawet nie wspominając. Ale spokojnie, oferowane 3 i 4-cylindrowe silniki też dają więcej niż wystarczającą dynamikę.
Ten model niestety nie cieszy się dużą popularnością, gdyż jego konstrukcja zszokowała wyznawców marki. Przedni napęd? Poprzecznie umieszczony silnik? Nadwozie minivana? To chyba jakieś żarty! Konserwatyści nie uznają tego modelu, ale przeciętny użytkownik tego auta doceni poza dynamiką także wysoką jakość wykończenia wnętrza, i dopracowaną konstrukcję. Nie kierujcie się opiniami innych, sprawdźcie ten model sami zanim ocenicie ;)
Na tym kończymy pierwszą część mojego rankingu rodzinnych aut z pazurem. Już teraz zapraszam Was na drugą część, która będzie obfitować w jeszcze ciekawsze modele, zapewniam że będzie coraz goręcej, i najlepsze wciąż przed nami!
Do następnego artykułu! ;)












