Przyszła wreszcie pora na specjalny materiał, odpoczniemy chwilę od notowań Top 50 oraz Motoalfabetu, gdyż chciałem Wam zaprezentować z dumą moje ostatnie dokonania :) Miałem jakiś czas temu ogromną przyjemność zasiąść za kółkiem pewnego dosyć wyjątkowego i luksusowego auta, synonimu komfortu, stylu i klasy. Ten model na długo pozostanie w mojej pamięci jako jeden z pierwszych, które jeszcze pachnące nowością miałem szansę przetestować. Po tym wydarzeniu pozostało mi obowiązkowo podzielić się z Wami, śledzącymi mój blog, moimi odczuciami i spostrzeżeniami.
Bez dłuższych wywodów, z radością prezentuję Wam:
Mercedesa klasy E (2013)
[Ponieważ to mój pierwszy materiał tego typu, przymknijcie oko na ewentualne drobne wpadki w tekście. ;) Postaram się jak mogę.]
Tytułowy model już od bardzo wielu lat jest oferowany dość zamożnym klientom Europy, ale nie tylko. Przez kolejne generacje kształtował o sobie opinię auta solidnego, wygodnego, dystyngowanego, a także produktu z wyższej półki. To ta seria modeli w dużej części powiązała ściśle w umysłach ludzi słowa Mercedes i limuzyna. Kiedy spotkamy losowo napotkane na ulicy osoby i zapytamy ich, jaki znają luksusowy, klasyczny pojazd typu sedan, bardzo wielu z nich odpowie: Mercedes. Marka ta dorobiła się nawet własnego przysłowia w języku polskim "Bez gwiazdy nie ma jazdy". Zatem renomę ten producent ma gwarantowaną.
Wróćmy jednak do egzemplarza, którym jeździłem. Jest to obecna generacja, ale po zabiegach odświeżających zwanych "face-liftingiem". Ma perłowobiały, wręcz oślepiający blaskiem lakier. Naprawdę robi wrażenie, zdecydowanie warto do niego dopłacić! Znalazł się też pakiet zewnętrzny sygnowany przez AMG, co tylko dodało mu szyku. Klasyczna linia, brak udziwnień dizajnerskich, czego chcieć więcej? :)
Patrząc z zewnątrz, łatwo dostrzec dużą dbałość o detale, mimo klasycznego charakteru nie zapomniano o nowoczesnych technologiach, jak np. przednie reflektory ksenonowe i LED-y czy tylne światła typu LED.
Zajrzyjmy do wnętrza. Znajdziemy tu na przykład sterowanie niektórymi funkcjami z kierownicy, np. radiem czy tempomatem, automatyczną skrzynię biegów o 7 przełożeniach, skórzaną tapicerkę z wykończeniem siedzeń alcantarą, komputer pokładowy, którym obsługujemy radio, odtwarzacz muzyki czy nawigację, lub zmieniamy parametry jazdy. Poniżej ekranu mamy do dyspozycji klasyczny zegarek na środku, jeszcze niżej przyciski do obsługi automatycznej klimatyzacji, ogrzewania czy wentylacji siedzisk i wielu inych funkcji. W wyposażeniu egzemplarza, który testowałem, były też m.in. elektryczna regulacja siedzisk z pamięcią ustawień, karbonowe wstawki na kokpicie, automatyczne światła (włączają się automatycznie po zapaleniu i pozostają włączone kilka sekund po zakończeniu jazdy),a także czujniki parkowania z przodu i z tyłu, bardzo pomocne przy parkowaniu w ciasnych lukach, i wiele, wiele więcej. Niestety nie starczyło mi czasu na rozeznanie pełnej listy "gadżetów". Co nie mniej ważne, menu komputera pokładowego jest w języku polskim, co nawet dziś nie jest takie oczywiste. Same siedzenia też są elementem pakietu AMG. Są bardzo wygodne, mają optymalny kształt siedziska i dobrze przytrzymują ciało kierowcy, tudzież szofera ;D
Z tyłu wygodnie wygodnie usiądą dwie osoby, we trójkę też da się podróżować, jednak chyba nie po to została zaprojektowana tylna kanapa. Pasaerowie 2. rzędu mają do dyspozycji osobne nawiewy, zbawienne w upalne dni, kiedy klimatyzacja intensywnie pracuje. Bagażnik spokojnie pomieści wakacyjne pakunki, a w razie potrzeby możemy liczyć na powiększenie przestrzeni bagażowej poprzez składaną proporcjonalnie kanapę.
![]() |
| Nie sposób obyć się bez uśmiechu zza kółka :) |
No dobra, pora wsiąść za kółko i poznać bliżej charakter auta podczas jazdy. Pierwsze, co zauważamy to dobre wygłuszenie kabiny, nie dobiegają do naszych uszu hałasy z zewnątrz. Kierownica chodzi lekko, choć mam trochę wrażenie, że słabo czuję, co się dzieje na styku kół z nawierzchnią. Kolejnym drobnym mankamentem jest działanie skrzyni biegów. Przy delikatnej jeździe działa super, bez zarzutu, ale przy gwałtowniejszych reakcjach zdarza jej się chwila zastanowienia, zanim zredukuje bieg i dostarczy nam przysłowiowego "kopa". Ale jak już zdecyduje, to naprawdę nic więcej nie potrzeba! Mój egzemplarz miał pod maską slinik diesla, o czym nie wiedziałem od początku, ponieważ po odpaleniu trudno wyczuć, z jakim napędem mamy do czynienia. Dopiero po spojrzeniu na skalę obrotomierza wiemy, co pod maską. Z pewnością jest to zaleta, bo niektórym do dziś diesel kojarzy się z wielkimi oparami dymu z rury i klekoczącym dźwiękiem. Tutaj tych przykrości nie doświadczycie, warto się przekonać! ;)
![]() |
| Dostępny jest również wariant kombi, do każdego egzemplarza można zamówić klasyczny grill i tradycyjną gwiazdę na masce. |
Wracając do mocy, kiedy wciśniemy gaz do podłogi, czeka nas bardzo, ale to bardzo przyjemne uczucie wciskania w fotel. Moment obrotowy równomiernie i dynamicznie pogania auto do działania. I tu mam dla Was ciekawostkę: gdy wciśniemy gaz do samego końca, uaktywni się nazwijmy to "guzik", czujemy kliknięcie pod pedałem i cały potencjał napędu jest uwalniany, rwąc niepowstrzymanie do przodu. Co za wspaniałe uczucie! Nigdy się nie nudzi i pozwala skutecznie wyprzedzać maruderów na trasie. Uważajcie, bo łatwo o złamanie przepisów :D I jeszcze jedna ciekawostka: dźwignia automatu nie znajduje się na tunelu środkowym, a zawędrowała na kolumnę kierownicy. Ma to swoje plusy i minusy, wymaga przyzwyczajenia, zwłaszcza dla posiadaczy manualnej skrzynki. W miejscu dawnej gałki mamy schowek na drobiazgi. No i warto wspomnieć o łopatkach do samodzielnej zmiany biegów. Przydatne, gdy przyjdzie nam ochota na odrobinę adrenaliny, albo "przejęcia pełnej kontroli" nad autem. Są umiejscowione po lewej i prawej stronie za kierownicą. Generalnie rzecz biorąc sporo funkcji auta obsłużymy za kółkiem, a w obsłudze pomoże nam elektroniczny wyświetlacz znajdujący się wenątrz prędkościomierza, na środku zegarów. Sama obsługa urządzeń pokładowych raczej nie sprawia problemów, choć ich mnogość wymaga odrobiny wprawy i przećwiczenia. Grafika obu ekranów jest dobrej jakości, a komunikaty czytelne i poprawnie napisane.
Jeszcze parę słów o prowadzeniu. Trzeba przyznać że nawet na polskich drogach zawieszenie świetnie sobie radzi, odizolowuje pasażerów od niedoskonałości nawierzchni. Jest przy tym sprężyste, nie sprawia wrażenia pływającej kanapy,dobrze radzi sobie z niemała przecież masą auta, "nie podpiera się" lusterkami w szybciej pokonanych łukach. Czyli krótko mówiąc, jest dobrze wyważony między komfortem, a dobrymi właściwościami jezdnymi. Każdy z jadących będzie usatysfakcjonowany.
Podsumowując, nie da się nie zauważyć, że bardzo dużo rzeczy w tym aucie jest dopieszczonych, właściwie tylko drobiazgi nadają się do dalszych poprawek. Jako całość ewidentnie widać w tym modelu lata doświadczenia producenta w wytwarzaniu tego typu i tej klasy aut. Myślę że z nadejściem kolejnej generacji klasy E większość drobnych niedogodności (niezbyt przeszkadzających w delektowaniu się tym pojazdem) zostanie poprawiona i usunięta, a wygląd nadal będzie wzbudzał u przechodniów i innych uczestników ruchu szacunek i podziw. Jeśli chodzi o testowany model, jeśli macie wątpliwości, którego z niemieckiego trio wybrać (główni konkurenci to Audi A6 i BMW Serii 5), to rzecz gustu, każdy wiedzie prym w innych aspektach. Ale jedno wiadomo na pewno: żadnego z nich nie będziecie żałować ;D
Osobiście gorąco polecam Mercedesa! :)
Jeszcze parę słów o prowadzeniu. Trzeba przyznać że nawet na polskich drogach zawieszenie świetnie sobie radzi, odizolowuje pasażerów od niedoskonałości nawierzchni. Jest przy tym sprężyste, nie sprawia wrażenia pływającej kanapy,dobrze radzi sobie z niemała przecież masą auta, "nie podpiera się" lusterkami w szybciej pokonanych łukach. Czyli krótko mówiąc, jest dobrze wyważony między komfortem, a dobrymi właściwościami jezdnymi. Każdy z jadących będzie usatysfakcjonowany.
![]() |
| Tył wersji kombi (o nazwie Estate). |
Podsumowując, nie da się nie zauważyć, że bardzo dużo rzeczy w tym aucie jest dopieszczonych, właściwie tylko drobiazgi nadają się do dalszych poprawek. Jako całość ewidentnie widać w tym modelu lata doświadczenia producenta w wytwarzaniu tego typu i tej klasy aut. Myślę że z nadejściem kolejnej generacji klasy E większość drobnych niedogodności (niezbyt przeszkadzających w delektowaniu się tym pojazdem) zostanie poprawiona i usunięta, a wygląd nadal będzie wzbudzał u przechodniów i innych uczestników ruchu szacunek i podziw. Jeśli chodzi o testowany model, jeśli macie wątpliwości, którego z niemieckiego trio wybrać (główni konkurenci to Audi A6 i BMW Serii 5), to rzecz gustu, każdy wiedzie prym w innych aspektach. Ale jedno wiadomo na pewno: żadnego z nich nie będziecie żałować ;D
Osobiście gorąco polecam Mercedesa! :)
Źródła zdjęć wersji kombi: E-Class Estate





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz